REVOLUTION || Paleta BEAUTY LEGACY by Maxineczka - najbardziej kontrowersyjna paleta roku!

6/21/2018 07:57:00 PM

Witam Was wszystkich bardzo serdecznie i zapraszam!


O palecie Beauty Legacy stworzonej we współpracy Makeup Revolution z Maxineczką można powiedzieć jedno - wzbudziła OGROMNE zainteresowanie w sieci. Tak na prawdę nie bez powodu bo jest to pierwsza taka współpraca polskiej Youtuberki ze znaną marką kosmetyczną. Paleta ma swoich zwolenników i przeciwników. Ja oceniając, wydając swoją opinię na temat danego kosmetyku (w tym przypadku palety) zawsze biorę pod uwagę jakość do ceny. Po marce Makeup Revolution nie ma się tak na prawdę co spodziewać niesamowitej jakości, ale ja bym nie przesadzała, że jest to najgorsza paleta marki. Ma swoje wady i zalety jak każdy kosmetyk.


Pierwsza rzecz jaka rzuciła mi się w oczy kiedy oglądałam zdjęcia palety to fakt, że jej opakowanie jest kartonikowe. Marka do tej pory robiła palety plastikowe, więc jest tutaj dla mnie ogromny postęp. Szczerze wolę palety kartonikowe bo jest mniejsze ryzyko uszkodzenia cieni jeśli paleta zaliczy upadek. W palecie znajdziemy trzy produkty do konturowania twarzy: rozświetlacz, róż do policzków i bronzer (3g) oraz 9 cieni do powiek (1.2g). Na plus również przemawia to, że w palecie znajdziemy lusterko. Spokojnie można przy nim wykonać makijaż - w końcu to paleta travel-friendly ;)

OPIS PRODUCENTA
Niesamowita i niepowtarzalna paleta do makijażu stworzona przez wyjątkową, polską blogerkę Maxieczkę.
W palecie znajdziemy 9 wysoko napigmentowanych cieni do powiek: Canvas, Ash, Brick, Crystal, Cooper, Petal, Orchid, Smoke i Night.
Dopełnieniem cieni są produkty do konturowania i modelowania rysów twarzy, czyli bronzer The Grand Than, róż - Love's Hue oraz rozświetlacz Pure Glow.
Beauty Legacy, Travel - Friendly Makeup Palette to zestaw produktów, który idealnie sprawdzi się podczas podróżowania - znajdziemy w nim wszystko, co potrzebne do wykonania makijażu. 
Paleta stworzona jest z wyjątkową dbałością o szczegóły - jest perfekcyjna - jak wszystkie makijaże Maxineczki!
paleta zamknięta jest w eleganckim, stylowym opakowaniu z pełnowymiarowym lusterkiem. Produkt idealny na prezent.

SWATCHE


Od góry: Night, Smoke, Orchid, Petal, Cooper, Crystal, Brick, Ash.
Canvas - matowy cielisty beż; Ash - popielaty brąz; Brick - pomarańczowo ceglasty matowy brąz; Crystal - różowa błyszcząca folia; Cooper - miedziany błyszczący cień, Petal - matowa śliwka; Orchid - fioletowo-niebieski cień z błyszczącymi drobinkami; Smoke - bardzo ciemny matowy brąz wpadający w czerń; Night - czysta piękna głęboka matowa czerń.

Od góry: Canvas, Pure Glow, Love's Hue, The Grand Tan
Pure Glow - satynowy beżowo różowy rozświetlacz dający bardzo bardzo subtelne odbicie światła; Love's Hue - ceglasty satynowy róż do policzków; The Grand Tan - ciepły bronzer o słabej pigmentacji.

MOJA OPINIA
W mojej opinii najsłabiej w całej palecie wypada część przeznaczona do konturowania twarzy. Rozświetalcz Pure Glow jest bardzo słaby - na policzku niestety wygląda dość brudno. Natomiast, róż do policzków Love's Hue do mojej karnacji kompletnie nie pasuje i nie trafia również w mój gust. Wygląda zbyt ceglasto dlatego wykorzystuję go jako cień do powiek pod cień z palety Crystal, który moim zdaniem wygląda wtedy najlepiej. Jest również bardzo dobrze napigmetowany, więc trzeba uważać z jego nakładaniem. Używając palety po raz pierwszy nałożyłam go za dużo i trochę miałam problem z jego roztarciem. Zawsze lepiej nałożyć mniej i dokładać niż na odwrót. Bronzer natomiast bardzo mi się podoba bo to jest dosłownie taki sam kolor jak w palecie Shapeshifter od Urban Decay. Niestety jest bardzo słabo napigmentowany i trzeba go dokładać i dokładać... Jak już go sobie dobrze nałożę to skóra wygląda przepięknie - jak muśnięta słońcem. Bardzo ładnie opala i dodaje twarzy trójwymiarowości. To jest taki bronzer, który jest uniwersalny - według mnie świetnie nadaje się do konturowania twarzy i jej ocieplania. 


Przejdźmy zatem do cieni do powiek. Jakość cieni jest zdecydowanie lepsza niż w poprzednich paletach Makeup Revolution jakie mam w swoim posiadaniu. Jednak nie ukrywajmy nie jest to jakość marek wysoko półkowych jest to standardowa jakość cieni drogeryjnych. Jakośc jest adekwatna co ceny palety. Najbardziej wymagające cienie z całej palety to Orchid i Crystal, które najlepiej jest nałożyć na mokrą bazę. Nałożone na sucho nie wyglądają ładnie, tracą blask i swój piękny kolor. Należą do tych wymagających cieni do powiek - same nie wyglądają spektakularnie. Muszą zostać "podrasowane". Cień Cooper również należy do grupy tych błyszczących jednak nie jest wymagający. Nałożony na sucho wygląda bardzo ładnie - piękny miedziany cień. Cienie matowe za to nie są suche i ja nie miałam żadnych problemów z ich roztarciem czy przeniesieniem na powiekę. Jeśli nie otrzepiemy pędzla to tak owszem osypują się, ale kiedy pędzel jest otrzepany nie ma żadnego problemu. Niestety, matowy beżowy cień (Canvas), którego najczęściej używam zaliczył już całkiem duże denko i lada dzień mi się skończy. Mógłby być większej gramatury wtedy byłabym zadowolona - tak to zaraz będę miała dziurę. Muszę jeszcze wspomnieć, że czarny cień Night jest najlepszej jakości ze wszystkich cieni w tej palecie. To petarda! Jest genialnie napigemntowany, roztarty nadal jest piękną czernią, a nie brudną szarą plamą podobną do niczego...
 


Cienie utrzymują się u mnie na powiekach przez cały dzień, ale widzę, że delikatnie tracą swoją intensywność. Co prawda nie rolują się, ale po prostu bledną.

Podumowując: Jakość palety jest adekwatna do jej ceny. Jak na paletę za 50 złoty ma bardzo dobrą pigmentację, świetnie się z nią pracuje i maty są na prawdę przyjemnie w użyciu. Panel konturowania nie do końca przypadł mi do gustu, więc akurat jego wyrzuciłabym z palety. Rozświetlacz jest bardzo słaby dla mnie to taki po prostu satynowy puder do twarzy, a nie rozświetlacz. Tak szczerze gdyby paleta kosztowała 200 złot to bym była nią rozczarowana. Jakość jest taka jak i koszt samej palety. Ogólnie polecam, ale kolory najlepiej będą wyglądać na brązowookiej brunetce.

A Ty masz paletę Beauty Legacy? Co o niej myślisz? A może w ogóle Cię nie kusi jej zakup? :)

Zobacz również inne posty

9 komentarze

  1. Kolory piękne choć nie moje 😊 Czytałam o nich, ale szczególnie nie ciągną mnie 😉

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ją i nawet się lubimy. Ma kilka wad (u mnie te rozświetlacz jest ledwie widoczny, nadaje się jedynie do wewnętrznego kącika nałożony tonami :D) ale biorąc pod uwagę cenę, to i tak dostajemy całkiem sporo. Często wrzucam ją do podróżnej kosmetyczki i zdecydowanie odciąża mój bagaż, chociaż rozświetlacz muszę sobie dorzucić osobny =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do rozswietlacza to kompletnie się z Tobą zgadzam! Trzeba nakładać tonami i faktycznie lepiej wygląda w zewnętrznym kąciku ale na policzku u mnie lipton straszny.

      Usuń
  3. Kolorystyka tej palety nie jest moja,ale wygląda bardzo fajnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie każdemu będzie pasować 😯

      Usuń
  4. Lubię Maxi, ale na paletkę się nie skusiłam, bo nie potrzebuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie ja też nie potrzebowałam ale... 😄 Ja też lubię Maxi ale mogła zrobić palete z inną lepszą marką. Chodzi mi o to że jej pędzle są najwyższej jakości a paleta przeciętna 😢

      Usuń
  5. Mnie ta paletka nie kusi ani trochę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie jakoś nie kusi jej zakup. ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za odwiedziny! Jak już tu jesteś zostaw po sobie ślad :)
Za komentarze i obserwację postaram się odwdzięczyć.