Czego nauczyło mnie czytanie blogów i oglądanie kanałów YT?

6/28/2014 11:16:00 PM

Witam Was wszystkich bardzo serdecznie i zapraszam!

 

Miałam już dziś nie pisać, ale spontanicznie postanowiłam napisać drugi w post - pogadankę. Ostatnio myślałam sobie, co tak właściwie dało mi czytanie blogów i oglądanie kanałów YT oraz pisanie własnego bloga. Nie wiem czy Wam też zdarza się o tym myśleć i czy przeczytacie ten wpis, ale chciałam się z Wami podzielić moimi przemyśleniami.

Po pierwsze: może zacznę od tego, dlaczego zaczęłam oglądać kanały YT bo to od tego się zaczęło. Później były blogi, a na samym końcu pomysł na pisanie własnego bloga. Pierwszy powód dla którego wskoczyłam w ten świat to wykonywanie dziennego makijażu. Byłam w tym kompletnie zielona i nie bardzo wiedziałam, co z czym łączyć - po co mi pędzle, a co to jest rozcieranie cieni?! Generalnie, a po co mi to? Także już wiem po co mi pędzle, wiem jak rozetrzeć cienie i wiem po co mi to :) Blogi, YT i książki pomogły mi w tym, co chciałam.

Druga rzecz czego nauczyło mnie blogowanie to regularność stosowania maseczek, peelingów czy serum do twarzy. Czasami zapominałam o wieczornej pielęgnacji twarzy... Różnie się zdarzało, ale teraz kiedy używam kosmetyków regularnie i widać efekty cieszy mnie to niezmiernie i dziękuje za to, że wreszcie nauczyłam się regularności! Ja kilka lat temu potrafiłam narzekać na kosmetyki, że nie działają, a tak na prawdę nie używałam ich regularnie. Nie mogłam oczekiwać od np. kremu do twarzy poprawnego działania skoro sama nie byłam "fair". To się zmieniło i już nie zapominam o podstawach pielęgnacji i regularności ich stosowania.

Po trzecie: drogie nie oznacza lepsze, a tanie to nie badziew. Tak kiedyś myślałam, jednak z biegiem testowania zauważyłam, że to wcale nie prawda. Nie jednokrotnie okazywało się, że produkt tańszy był lepszy niż ten droższy. Nadal kupuje produkty drogie i tanie, ale jestem do nich nastawiona tak samo - mam nadzieje, że zadziałają.

Po czwarte: blogowanie sprawia mi przyjemność. Jest odskocznią od problemów życia codziennego i pozwala mi się wygadać na temat kosmetyków. Nie zanudzam męża wywodami na temat jaki ten lakier do paznokci jest cudowny... Biedny, nareszcie ma troszkę spokoju ;)

Po piąte: nauczyłam się czytać składy i wiem czego powinnam unikać w kosmetykach. Kiedyś właściwie nie myślałam o składzie kosmetyków, teraz wiem czego należy unikać i co u mnie nie działa. Na przykład: SLS w składzie w żelach do mycia ciała w ogóle mi nie szkodzi, ale SLS w produktach do mycia twarzy, czy do mycia włosów nie sprawdza się u mnie w ogóle. Na twarzy powoduje wysyp, a SLS w szamponach powoduje wypadanie włosów... Nareszcie jestem świadoma tego co kupuje.

Mam nadzieje, że Was nie zanudziłam :) Trzymajcie się ;)

Zobacz również inne posty

13 komentarze

  1. nie zanudziłaś :-)
    ja lubię wpisy lifestylowe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, też lubię czytać tego typu wpisy. Skłaniają mnie do przemyśleń ;)

      Usuń
  2. Mnie również prowadzenie bloga nauczyło systematyczności :) I sprawia więcej radości niż zakładając bloga się spodziewałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mi blogowanie sprawia sporo przyjemności;) ale kanałów nie oglądam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zaczęło się od YT, ale brakowało mi śmiałości do nagrywania :)

      Usuń
  4. Ja swoją przygodę ze światem kanałów kosmetycznych, blogów itp. zaczełam praktycznie identycznie jak Ty ;) tylko, że ja przez przypadek wpadłam na filmik o kosmetykach na YT i tak też się wciągnełam w cały ten świat :)

    Spostrzeżenia bardzo słuszne ;) mam podobne zdanie w tych kwestiach :) ja dzięki blogowi widzę ile udaje mi się zużywać a ile kupuję... kiedyś nie zdawałam sobie sprawy jak dużo tego jest, a teraz to widzę i staram się ograniczyć zakupy i nie chomikowac zbyt dużo rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak ja też zauważyłam, ze zużywam kosmetyki, a nie wyrzucam bo data ważności się skończyła. Pozwala to na prawdę zaoszczędzić pieniądze i staram się nie kupować na zapas, tak jak to kiedyś robiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo ciekawy wpis :) u mnie było podobnie. Szczególnie jeśli chodzi o czytanie sładów. Teraz wiem co kupuję, za co płacę i co nakładam na swoją skórę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytanie składu kosmetyków to chyba najlepsze z tego wszystkiego. Dokładnie, wiem co nakładam na twarz.

      Usuń
  7. U mnie całkiem podobnie, zwłaszcza punkt czwarty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mam swój świat i męża nim nie zanudzam ;)

      Usuń
  8. u mnie sytuacja wyglada bardzo podobnie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za odwiedziny! Jak już tu jesteś zostaw po sobie ślad :)
Za komentarze i obserwację postaram się odwdzięczyć.