Recenzja: Tołpa, Dermo Face Sebio - matujący krem korygujący na dzień

9/04/2014 09:00:00 AM

Witam Was wszystkich bardo serdecznie i zapraszam!


W ulubieńcach lipca pokazywałam Wam matujący krem korygujący od Tołpy z serii Dermo Face Sebio. Dzisiaj wreszcie zebrałam się do napisania recenzji. Nie udało mi się skończyć matującego kremu z Ziaji, bo przy dłuższym użytkowaniu spowodował u mnie wysyp. Szybko musiałam znaleźć coś nowego i trafiło właśnie na Tołpe. Czy jestem z niego zadowolona? Zapraszam do czytania ;)


Kremik przychodzi do Nas w kartoniku, w którym znajduje się w aluminiowa tuba. Według producenta takie opakowanie nie zasysa powietrza, a co za tym idzie bakterii. Krem jest dłużej bezpieczny i mamy pewność, że nie dostaną się do niego niechciane bakterie. Tubka jest dosyć wygodna i widać po niej zużycie kosmetyku. Także wszystko pod kontrolą ;) Krem przeznaczony jest do dziennej pielęgnacji twarzy. Krem przeznaczony jest do każdego rodzaju skóry. Data przydatności to 6 miesięcy od otwarcia.


SKŁAD:
Aqua, Glycerin, Ceclomethicone, Peat Extract, Cetyl Alcohol, Cetearyl Olivate, Propylene Glycol, Sorbitan Olivate, Biosaccharide Gum-1, Arctium Majus Root, Extract, Capryloyl Glycine, Sarcosine, Cinnamomum Zeylanicum Barck Extract, Xanthan Gum, Tetrasodium EDTA, Allantoin, Panthenol, Carbomer, Sodium Hydroxide, Parfum, Phenoxyethanol, Methylparaben, Butylparaben, Propylparaben, Isobutylparaben, DMDM Hydantoin.


KONSYSTENCJA I ZAPACH:
Na opakowaniu produktu mamy napisane, że jest to lekki krem na dzień. Konsystencja przypomina żel-krem. Przy aplikacji czuć delikatny ziołowy zapach kosmetyk. Kiedy wydobywamy kosmetyk z tubki jest lekko żółty.


DZIAŁANIE:
Zadaniem kremu jest regulowanie wydzielania sebum, odpowiednie nawilżenie skóry i walka z niedoskonałościami. Niby produkt zapobiega nowym zmianom trądzikowym, jednak u mnie się one pojawiają. Nie jest tego dużo, ale chyba żaden kosmetyk ostatecznie nie rozprawi się z grudkami i krostkami. Pojawia się ich mniej - to fakt. Produkt bardzo dobrze matowi buzię - w upału sprawdził się świetnie. Buzia w kilka sekund po aplikacji jest zmatowiona i nawilżona. Moim zdaniem poziom nawilżenia skóry po aplikacji kremu jest wystarczający i czuć, że skóra jest dobrze nawilżona. Krem nie jest zbyt tłusty i doskonale nadaje się jako baza pod makijaż. Nie wielka ilość kosmetyku wystarczy do pokrycia całej twarzy.


Podsumowując: świetnie nawilża, nie zaszkodził mojej skórze, nie spowodował wysypu i genialnie matowi buzię. Podkład i puder nie rolują się na nim, dlatego genialnie nadaje się jako baza pod makijaż. Szybko się wchłania pozostawiając skórę dobrze nawilżoną. Faktycznie reguluje wydzielanie sebum na kilka godzin. Niestety, w ciągu dnia potrzebuje bibułek matujących i przypudrowania w strefie T. Jest to bardzo dobry krem matująco nawilżający, ale nie radzi sobie zbyt dobrze z niedoskonałościami. Mimo, że nie radzi sobie już z powstałymi niedoskonałościami z pewnością kupię go ponownie ze względu na dobre nawilżenie i matowienie.

Lubicie kosmetyki Tołpa? Miałyście ten krem? Jak u Was się sprawdził? Co polecacie z Tołpy? ;)

Zobacz również inne posty

24 komentarze

  1. Tołpa coraz bardziej mnie zaskakuje(w sensie pozytywnym ;)) Zaciekawiłaś mnie tym kremem, ale na razie mam zapasy nawilżaczy na hohoho...;) Teraz używam kremu pod oczy tej firmy i też jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubie tolpe i od jakiegoś czasu mam ten krem, ale niestety poziom nawilżenia dla mnie nie jest wystarczający i trochę się z nim mecze:( krem z ziai tez mam i tez mnie chyba zapycha, także poszukiwania kremu u mnie nie idą najlepiej niestety:(

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że przedstawiłaś recenzję tego kremu, bo jak wykończę obecny, to mam zamiar go nabyć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Pomylilam, mam matujący krem nawilżajacy z tej serii;) tak nie do końca jestem zadowolona..,

      Usuń
  5. Jestem ciekawa czy poradziłby sobie z mocno przesuszoną skórą. Na zbliżającą się jesień nie potrzebuję kremu matującego, ale przed kolejnymi wakacjami chętnie po niego sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa jestem jak wypada w porównaniu z kremami Effaclar, które używam od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blado :P Effaclar Duo jest lepszy.

      Usuń
    2. W sumie to dobrze, bo właśnie uzupełniłam zapasy LRP ;) dzięki za porównanie :)

      Usuń
  7. Mam żel do mycia twarzy oraz maskę 4 w 1 z tej serii i bardzo się z nimi polubiłam. Nad kremem też się zastanawiałam, ale nie jestem pewna czy dałby sobie radę z przesuszoną skórą na policzkach, bo w strefie T zapewne poradziłby sobie znakomicie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. z tołpy miałam tylko kosmetyki na cellulit, które zrobiły na mnie dobre wrażenie ale po wykończeniu ich efekt nie utrzymywał się.

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmm ciekawy krem, może skuszę się na niego jak zużyje zaległości.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie mialam nic z Tolpy, ale musze sie w koncu na cos skusic ;) masz bardzo ladny szablon ;))

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam jeszcze żadnego kosmetyku Tołpy, ale widzę, że ten krem ma trochę dużo parabenów w składzie, co mi za bardzo nie odpowiada :/ Jakby były 2 to by było jeszcze ok :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja ma sporo, ale na samym końcu w składzie więc mi to nie przeszkadza ;)

      Usuń
  12. Miałam krem matujący z Tołpy a w zasadzie mój TŻ miał - czasami podkradałam - i był taki sobie, niczego nie urywał :PP

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja bałabym się tego silikonu zaraz na początku składu. U mnie byłby totalny wysyp :(

    OdpowiedzUsuń
  14. czaję się na ten krem od jakiegoś czasu i teraz jeszcze bardziej mnie zachęciłaś :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za odwiedziny! Jak już tu jesteś zostaw po sobie ślad :)
Za komentarze i obserwację postaram się odwdzięczyć.