INGLOT Konturówka do oczu w płynie

2/10/2015 09:00:00 AM

Witam Was wszystkich bardzo serdecznie i zapraszam!


Chciałabym Wam dzisiaj bliżej przedstawić ulubieńca grudnia 2014, a mianowicie Konturówkę do oczu w płynie marki INGLOT. Pisałam Wam już, że z Inglotem od niedawna się przepraszam, bo kilku letniej przerwie. Moje zadowolenie jest tym większe, że te nasze małe przeprosiny wychodzą mi na dobre. Kosmetyki nie nadwyrężają bardzo mojego portfela, są dobre i trwałe oraz przyjemnie się z nimi pracuje. Prawie co miesiąc ląduje w ich salonie.. w lutym też planuje mały napad :) Nie pozostaje mi nic innego jak przedstawić Wam bliżej ww. produkt.


OPIS PRODUCENTA:
Konturówka do powiek w płynie z precyzyjnym aplikatorem, który umożliwia wykonanie zarówno grubej jak i cienkiej kreski. Szybkoschnąca formuła oraz mocno kryjący kolor zapewniają trwały efekt. Kolekcja zawiera matowe kolory oraz odcienie z delikatnie opalizującymi drobinkami.

MOJA OPINIA:
Ja się pod opisem producenta mogę podpisać. Wszystko się zgadza. Do tej pory do wykonania codziennego makijażu używałam eyelinerów w żelu. Jakoś lepiej mi się z nimi pracowało z własnym pędzelkiem i podoba mi się efekt jaki możemy nim uzyskać. Ten eyeliner z Inglota ma bardzo cienki aplikator dzięki któremu możemy uzyskać bardzo cienką kreskę, a także ją nieco pogrubić. Ja się zawsze bałam takich cieniutkich pędzelków... Zobaczcie.


Po prostu nigdy nie potrafiłam z takimi aplikatorami pracować. Zawsze mi coś nie wychodziło. A to chciałam zrobić kreskę szybko i wychodziła krzywa. Jednym słowem brakowało mi cierpliwości. Jednak z czasem opanowałam taki rodzaj aplikatora i teraz malowanie nim to czysta przyjemność. Kreska wykonania eyelinerem z Inglota maluje się praktycznie sama, delikatnie przeciągam aplikatorem po linii rzęs i jest idealnie. Nie ma prześwitów między rzęsami a powieką. Trzyma się na powiece cały dzień, nie odbija się na górnej powiece i nie blaknie. Po namalowaniu kreski bardzo szybko schnie i można przejść do wytuszowania rzęs. Można ją zmyć każdym preparatem, nie stanowi problemu podczas demakijażu.


Data przydatności od otwarcia to 12 miesięcy, w opakowaniu znajdziemy 4ml produktu. Mój kolorek to numer 26.



Podsumowując: łatwo namalować nim kreskę, można stopniować grubość kreski, nie blaknie w ciągu dnia, nie odbija się na górnej powiece, nie pozostawia prześwitów, łatwo jest ją zmyć. Mam ochotę jeszcze na taki niebieski eyeliner na lato. Z pewnością go sobie sprawię. Za cenę 22zł i taką jakość, czemu nie? :)

Miałyście? Przypadała Wam do gustu? Jaki jest Wasz ulubiony eyeliner?
opis producenta z www.inglot.pl

Zobacz również inne posty

20 komentarze

  1. Jeśli mówisz że nie odbija się na górnej powiece to muszę się po niego wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Znam droższe eyelinery, które trwałością mu nie dorównują.

      Usuń
  2. Ajć Efekt wyszedł rewelacyjny ... Produkt wydaje się być ciekawy , jak wykończę zapasy to przetestuję z miłą chęcią;*

    Buziole;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzeba mieć strasznie pewną rękę do tego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć :)

      Usuń
  4. Bardzo ładna kreska, interesujący produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładna kreska, nie miałam go jeszcze :) ale lubię eyelinery w kałamarzu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podoba mi się ta czerń ;) Ładna kreseczka :D

    OdpowiedzUsuń
  7. ja uwielbiam superliner z loreala :) tylko nim potrafię namalować ładną kreskę :P jak go zużyję to chyba się skuszę i wyoróbpróbuję ten ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten w pisaku z L'Oreal? Ja mam jeden od nich, ale ciężko go rozpisać :P

      Usuń
  8. z inglota mam tylko jeden pędzel. jakoś nie wpadły moje ręce ich kosmetyki :) ja odkąd zrobiłam sobie kreskę permanentną to prawie w ogóle nie używam eyelinera.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kilka lat temu go miałam i przyznaję, że całkiem lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczerze mówiąc do tej pory używałam tylko eyelinerów w pisaku, ale chyba czas je zmienić na coś bardziej precyzyjnego. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja wolę linery w żelu w słoiczku:) Inglota bardzo lubię mam cienie i są genialne

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetna kreska. :)Ja bardzo lubię niektóre produkty Inglota np. cienie, pigmenty, duraline, konturówki do ust i bibułki matujące:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za odwiedziny! Jak już tu jesteś zostaw po sobie ślad :)
Za komentarze i obserwację postaram się odwdzięczyć.