Mój letni niezbędnik kosmetyczny

7/02/2015 08:00:00 AM

Witam Was wszystkich bardzo serdecznie i zapraszam!


Uwielbiam wakacje, a w szczególności błogi czas urlopu. Mój wypada dopiero w sierpniu no i nigdzie się nie wybieramy, ale w domu też da się odpocząć, zresetować i naładować akumulatory. A dzisiaj chciałam pokazać Wam kilka kosmetyków, które bardzo lubię używać letnią porą. Taki mój mały letni niezbędnik :)

WODA TERMALNA URIAGE
Bez wody termalnej w letnie upały ani rusz. Woda termalna koi, nawilża i pielęgnuje. W upały uwielbiam spryskiwać nią twarz aby poczuć przyjemne orzeźwienie. Kiedyś towarzyszyła mi jako tonik w codziennej pielęgnacji twarzy i też w tej roli sprawdziła się znakomicie. Uwielbiam wodę termalną Uriage za to, ze nie trzeba jej wycierać, a poczekać do całkowitego wchłonięcia.


MEDISPIRANT
Oj z pewnością nikt nie lubi się pocić, a już w szczególności w upalne letnie dni. Dlatego ja na lato sięgam po większe zabezpieczenie przed potem, którym jest preparat Medispirant. Nie polecałabym stosowania całorocznego, jednak jako letnia kuracja doskonale się sprawdzi. Jeśli zaciekawił Was ten preparat zapraszam na jego recenzję tutaj KLIK.


KREM DO DEPILACJI POD PRYSZNIC VEET
Bardzo lubię tego typu kremy do depilacji w lato. Z kremem do depilacji pod prysznic Veet idelanie gładkimi nogami możemy cieszyć się przez 72h po zabiegu. Depilacja jest bardzo prosta, łatwa i przyjemna bez obaw o zacięcia jak to bywa z maszynką... Najfajniejsze jest to, że depilacji tak na prawdę trwa w tym czasie kiedy bierzemy prysznic. Super sprawa. Kosmetyk pozostawia skórę dobrze nawilżoną, ale efekt wzmacniam balsamem do ciała.


SALLY HANSEN AIRBRUSH LEGS
Kiedy upały dopiero się zaczynają, a muszę odsłonić blade nogi w takich sytuacjach pomagają mi rajstopy w sprayu od Sally Hansen. Mój must have w sytuacjach kiedy muszę gdzieś wyjść w ciągu krótkiego czasu, a nogi są blade jak ściana. Pryskam odrobinę preparatu na rękę i rozsmarowuje na nogach. Ważne jest aby wcześniej nie używać balsamu. Wtedy pozostawia nieestetyczne smugi. Preparat jest również wodoodporny, ale zmywa się spokojnie żelem pod prysznic. Nie brudzi ubrań, zakrywa wszelkie przebarwienia i trzyma się na nogach cały dzień :) Zapraszam również na recenzję KLIK.


DAX SAMOOPALACZ
Samoopalaczy unikałam jak ognia, bo miała z nimi nie miłe wspomnienia. Jednak w tamtym roku odkryłam świetny samoopalacz jakim jest samoopalacz w piance od Dax Cosmetics. Mój egzemplarz jest w którymś kartonie i nie bardzo wiem, w którym dlatego na razie zaopatrzyłam się w chusteczki samoopalające z tej samej firmy. Są równie dobre i dają podobny efekt, a mianowicie delikatną opaleniznę.


THE BODY SHOP TEA TREE BB CREAM
Latem nie lubię używać podkładów, a przerzucam się na lżejsze kremy BB. W tym roku bardzo cieszę się, że mam okazje używać kremu BB z The Body Shop, który spełnił moje oczekiwania po każdym względem. Krem fajnie kryje, jest suchy, łatwo się rozprowadza, nie ciemnieje w ciągu dnia i wytrzymuje cały dzień na skórze. Strefa T po kilku godzinach trochę się świeci, jednak od czego są bibułki matujące ;) Obiecuje, że nie długo doczeka się recenzji!


Jak wygląda Wasz letni niezbędnik kosmetyczny? :)

Zobacz również inne posty

16 komentarze

  1. Muszę się w końcu skusić na tę wodę Uriage ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zamiast wody Uriage używam wody z Vichy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam rajsopy w sprayu (teraz kupiłam zamiennie z st. moritz i są beznadziejnej - przestrzegam) ;) Chusteczek z Daxa tez używam i uważam, że są super :) Fajny niezbędnik -krem BB z The Body Shopu "chodzi" za mną już jakiś czas, same dobre opinie o nim słyszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym kremie BB tak samo słyszałam same dobre opinie, ale już akurat po jego zakupie :) Jest świetny! Niech w końcu wskoczy do Twojego koszyka :D

      Usuń
  4. Zgadzam się co do wody termalnej ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię wodę termalną Uriage i zawsze mam ją pod ręką :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja samoopalaczy wystrzegam sie jak ognia po pewnej przygodzie i nie wiem czy znowu się kiedykolwiek skuszę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam nie miłą przygodę, ale ten samoopalacz w piance jak i chusteczki sprawdzają się doskonale :)

      Usuń
  7. Ta woda termalna mnie kusi! Tym bardziej, ze nie trzeba jej wycierac :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wody termalnej jeszcze nie używałam, a kremów Veet nie lubię ;/

    OdpowiedzUsuń
  9. lecę czytać o tym medispirant. kiedyś stosowałam etiaxil, ale dawał krótkotrwały efekt :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za odwiedziny! Jak już tu jesteś zostaw po sobie ślad :)
Za komentarze i obserwację postaram się odwdzięczyć.