Zdenkowani #4 Czerwiec-Lipiec 2015

8/02/2015 07:57:00 AM

Witam Was wszystkich bardzo serdecznie i zapraszam!


Koszyk z pustakami jest pełny, wiec to najwyższy czas na post z denkiem. Miałam publikować, co miesiąc, ale w czerwcu znowu nie miałam za wiele czasu na pisanie i darowałam sobie ten wpis. Teraz kiedy zebrałam już także denko lipcowe czas najwyższy wziąć się za pisanie, bo mój koszyczek nie wytrzyma kolejnego miesiąca pustaków...  Uprzedzam jest tego sporo.


Zdenkowałam aż trzy różne produkty do demakijażu, dwa płyny micelarne i masło. Na pierwszy ogień pójdzie Płyn micelarny 3w1 od Garnier, który jest moim ulubieńcem wśród płynów micelarnych. W butelce znajdziemy 400ml produktu, który starcza na bardzo długo. Swoje opakowanie używałam od października z małymi przerwami, ale głównie zabierałam je na zajęcia z wizażu gdzie waciki z płynem szły tonami... Świetnie zmywa makijaż oczu, nie uczula, czyści i koi skórę. Jeśli chcecie poczytać o nim więcej zaproszę Was tutaj KLIK. Drugi Płyn micelarny fizjologiczne PH od La Roche-Posay, z którym się nie polubiłam. 200ml opakowanie wystarczyło mi tylko na miesiąc, wiec szału nie ma. KLIK tutaj możecie poczytać jak na niego narzekam. Rumiankowe masełko do demakijażu z The Body Shop to jedna z form demakijażu, którego byłam bardzo ciekawa w tym roku. Nigdy nie miałam styczności z masełkiem i muszę przyznać, że bardzo przypadło mi do gustu. Z łatwością zmywa makijaż twarzy jak i oczu, ale denerwuje mnie, że maczam w nim za każdym razem palce... Niby czystymi rękami, ale zawsze rękami. Więcej przeczytacie o nim tu KLIK.


Pozostając dalej w temacie twarz Physiogel Żel myjący do twarzy umilał mi ostatnio jej oczyszczanie. Bardzo dobrze sobie z tym radzi i zauważyłam znaczną poprawę mojej cery. Jednak tą zasługę przypisuje również temu, że zajęcia z wizażu się wreszcie skończyły. Podejrzewam, że nakładanie tony tapety na moją twarz powodowało u mnie wysyp. Straszny wysyp z jakim nigdy nie miałam do czynienia. Na szczęście mam go już za sobą, a Physiogel polecam każdemu. KLIK i zapraszam do recenzji. Zdecydowałam się również na kurację Intensywnym serum rewitalizującym Bioliq, z którego również jestem bardzo zadowolona. Jestem już nawet w połowie drugiego opakowania. Ma lekką konsystencje, która delikatnie nawilża naszą twarz. Bardzo się cieszę, że szybko się wchłania, bo mogę bez problemu stosować je pod makijaż. KLIK i możecie poczytać o nim więcej. Jeśli szukacie dobrego i taniego żelu pod oczy to mogę polecić Wam Flos-Lek Żel do powiek i pod oczy. Żel łagodzi objawy zmęczenia, nadaje się dla osób noszących soczewki. Jednak nawilżenie jest znikome i za to daje minus. A na deser dwa kremy to twarzy. Pierwszy z nich to Dermedic Hydrain3 Hialuro Krem nawilżający o dogłębnym działaniu. Bardzo dobrze nawilża i przynosi ukojenie suchej skórze. Nie zatyka porów, szybko się wchłania. Ostatnio używałam go jako krem na dzień i świetnie się sprawdził pod makijaż, a mam cerę mieszaną. Więcej przeczytacie i nim tu KILK. Byłam z niego zadowolona i kupię go ponownie w okresie jesiennym. Emulsja przeciw niedoskonałościom skóry od Avene Cleanance Expert okazał się dobrym zamiennikiem dla Effaclar Duo + od LRP. Po jego zastosowaniu strefa T nie świeci się, szybko się wchłania i skóra gotowa jest do przygotowania makijażu. Nie roluje się, nie zatyka porów. Z pełną recenzją zapoznajcie się tutaj KILK.


Przejdę do pielęgnacji włosów, ale tutaj już będzie skromnie. Kolejne opakowanie Płukanki octowej z malin z Yves Rocher jest za mną. Ona występuje niemal w każdym denku, więc wicie jak bardzo ją kocham :))). Green Pharmacy Szampon do włosów osłabionych i zniszczonych to produkt, który bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Bardzo dobrze oczyszcza włosy pozostawiając je zregenerowane i dobrze nawilżone. Nie robi z włosów siana, nie przetłuszcza włosów. Na prawdę polecam - dobry i tani szampon. Marion Płyn prostujący włosy pozwolił mi ochraniać moje włosy przed zgubnym działaniem suszarki i prostownicy. Zapobiega puszeniu się włosów, chroni je przed działaniem suszarki, prostownic itp, a dodatkowo wzbogacony jest prowitaminą B5. Dla przypomnienia pisałam Wam o nim w grudniu KLIK. Może polecicie mi jakiś dobry preparat z termo-ochroną? Muszę coś zakupić i nie mam nic konkretnego na oku.


Żel pod prysznic, który umilał mi pobyt pod prysznicem to Le Petit Marseiliais Werben i cytryna. Dobrze oczyszcza skórę, nawilża ją i pięknie przy tym pachnie. Ku mojej rozpaczy skończył mi się również krem do rąk Hemp Hand Protector z TBS. Moje ziołowe love, o którym psiałam Wam tu KLIK. Produkt godny polecenia bo genialnie nawilża dłonie. Trochę mniej nawilżający krem do rąk, który skończyłam to Yves Rocher Świąteczna spiżarnia czarne owoce. Ładnie pachnie, mieści się do każdej torebki, ale tak jak mówię o nawilżeniu nie ma mowy, jest znikome.


Ze zdenkowania kolorówki jestem najbardziej dumna. Kredka to brwi Eye Brwow Stylist od Catrice to pierwsza kredka, którą zużyłam. Dobra i tania kredka do brwi, która daje naturalny efekt i nadaje się do stosowania na co dzień. Bourjois Healthy Mix to podkład, który daje dobre krycie, wygląda bardzo naturalnie na twarzy, nie waży się i nie zatyka porów. Daje bardzo ładny naturalny efekt rozświetlenia na twarzy. Na promocjach w Rossmannie -40% rozchwytywany jest jak świeże bułeczki. MAC Mineralize Skinfinish Natural to puder, który polecę każdemu. Najlepiej wyglądał u mnie przy tym podkładzie z Bourjois Healthy Mix, bo podkreślał efekt rozświetlenia. Jest cudowny i na pewno kupię go ponownie.

Znacie te produkty? Używałyście? Jak się u Was sprawdziły?

Zobacz również inne posty

16 komentarze

  1. ten MAC mnie zaciekawił jaka była jego cena? Healthy Mix jest u mnie zawsze w koszyku jak jej jakaś super promocja w Rossmanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz widzę, że MAC podwyższył jego cenę bo kosztuje 126zł. Ja rok temu kupiłam go sobie jako prezent urodzinowy i zapłaciłam za niego 119zł ;)

      Usuń
  2. A ja właśnie się zastanawiam jaki puder wybrać właśnie z maca przy cerze normalnej w kierunku mieszanej ze skłonnością do suchych miejsc. Mam na uwadze taki transparentny, ten powyższy i studio careblend :) Myślę, który zgralby mi się najlepiej z tym nowym wodoodpornym pro longwearem i azjatyckim kremem BN skin 79 :)

    OdpowiedzUsuń
  3. healthy mix muszę w końcu sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kończę żel LPM:) zabawia zapachem, zgadzam się. Gratuluję zużyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jego zapach kojarzy mi się z cukierkami nim2 :D

      Usuń
  5. Ładne denko, płukanka octowa od bardzo dawna za mną chodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Green Pharmacy i Garniera też bardzo lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne denko:) Na ile starczył Ci ten puder z MAC?

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię ten płyn z Mariona ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam tylko podkład z Bourjois i używam go już chyba od dwóch lat - to mój ulubieniec :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam tylko żel LPM, który bardzo polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię puder z MAC, świetnie się u mnie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  12. plukanka YR i micel z garniera to moje hity rowniez :) zaciekawil mnie krem do rak z TBS oraz puder z maca - jeszcze nigdy nie probowalam nic z tych marek :) fajny blog, w moich klimatach :) obserwuje i przesylam buziaki :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za odwiedziny! Jak już tu jesteś zostaw po sobie ślad :)
Za komentarze i obserwację postaram się odwdzięczyć.