RIMMEL || Podkład Lasting Finish 25H Breathable - 100 IVORY

2/18/2018 09:08:00 AM

Witam Was wszystkich bardzo serdecznie i zapraszam!


Podkład Rimmel, Lasting Finish Breathable pobił moje serce od pierwszego użycia i tak zostało do końca. Na co dzień lubię lekkie podkłady, dające lekkie krycie ale chciałabym aby taki podkład utrzymał się na mojej twarzy przez co najmniej 10 godzin. W drogerii nie jest łatwo zaleźć taki podkład a akurat bohater dzisiejszego wpisu spisuje się w tym temacie wyśmienicie. Może nie określiłabym go najlepszym podkładem drogeryjnym w Polsce jak to stwierdziły Wizażanki, ale jednym z lepszych, który warto mieć w swojej kosmetyczce.

OPIS PRODUCENTA:
Szukasz podkładu, który będzie trwał i nie zniknie z Twojej twarzy nawet przez 25H, a do tego pozwoli Twojej skórze oddychać? Teraz możesz mieć to wszystko dzięki Rimmel Lasting Finish 25H Breathable!
Jego ultra lekka formuła zapewnia delikatne krycie, długi efekt działania, nie zatyka porów, pozwala skórze swobodnie oddychać i jest odporna na pot i wilgoć. Dzięki temu sprawdzi się idealnie przez cały rok, a zwłaszcza latem, kiedy nasza cera potrzebuje powietrza i lekkości.
Wyjątkowe działanie Lasting Finish 25H Breathable doceniły Wizażanki! Ich zdaniem to najlepszy podkład drogeryjny w Polsce!

opis: www.rimmellondon.com

MOJA OPINIA:
W tym podkładzie mamy dość nietypowy aplikator czyli szpatułkę zakończoną gąbeczką. Tak szczerze mówiąc to jest jedyna rzecz, która nie do końca pasuje mi w tym podkładzie. Po pierwsze nie jestem przekonana czy jest to do końca higieniczne rozwiązanie bo aplikujemy produkt od razu ze szpatułki na twarz a później znowu wkładamy ją do podkładu. Próbowałam nakładać go najpierw na dłoń ale jest to żmudna praca. Gdybym miała więcej czasu na dzienny makijaż to pewnie bym się tak bawiła - ale niestety nie mam. Szklana buteleczka zawiera standardową pojemność podkładu czyli 30 ml.



Konsystencję podkładu oceniłabym jako średnią - nie jest super wodnisty ale nie jest też bardzo gęsty. Aplikacje tego cudeńka muszę podzielić na trzy razy ponieważ jedna szpatułka wydobywa zbyt małą ilość podkładu do pokrycia całej twarzy. Jedna szpatułka pozwala na pokrycie tylko jednej strony. To jest podkład, który tak na prawdę wygląda doskonale nałożony palcami, gąbeczką czy pędzlem. Tylko jeśli wklepuje go gąbeczką to automatycznie potrzebuję jeszcze jednej "szpatułki" produktu bo gąbka jednak zjada trochę podkładu. Nie jest to podkład zastygający i nie trzeba z nim szybko pracować. Nie jest to również podkład o lepkim wykończeniu. Nie jest mokry po nałożeniu - po chwili robi się delikatnie suchy. Jego krycie określiłabym jako słabe do średniego - nie jest to na pewno podkład full coverage - daje raczej bardzo delikatne wykończenie makijażu. Spokojnie możemy budować krycie tego podkładu ale maks jaki możemy nim uzyskać to średnie krycie.


Gama kolorystyczna podkładu Lasting Finish 25H Breathable nie jest imponująca - jest tylko 6 kolorów i trudno jest dobrać dobry dla siebie odcień. Ja wybrałam neutralny odcień 100. Ten odcień jest akurat dobrze dopasowany do mojej karnacji, ale po jego zakupie miałam obawy, że będzie ciut za ciemny. Moje obawy wzięły się stąd, że podkład ciemnieje i w drogerii zaraz po aplikacji był idealny a później się utlenił. Jednak rozprowadzeniu go na twarzy kolor świetnie dopasowuje się do skóry i nie ma różnicy między szyją a twarzą.


Wykończenie podkładu jest matowo - satynowe. Jego średnie krycie nie zakryje większych niedoskonałości, które spod niego przebijają - tutaj już jeśli komuś to przeszkadza można zastosować korektor. Na skórze wygląda wprost przepięknie! Podkład dodaje skórze zdrowego wyglądu, blasku i promiennego wyglądu. Koloryt jest wyrównany, drobne niedoskonałości przykryte. Najbardziej podoba mi się w nim to, że faktycznie jest niewyczuwalny na skórze i można zapomnieć, że ma się podkład na sobie. Jest jak druga skóra tylko lepsza! Po dwóch miesiącach codziennego używania nie zauważyłam aby moja skóra była obciążona, wysuszona czy "zapchana". Świetnie z nią współpracuje. Podkład nie wchodzi w zmarszczki, nie zbiera się nigdzie i przede wszystkim nie wyciera się. Świetnie stapia się ze skórą pozostawiając bardzo naturalny efekt - bez maski. Skóra po kilkunastu godzinach delikatnie się świecie ale nie ma dramatu. Podkład faktycznie jest w stanie wytrzymać i wyglądać dobrze nawet po kilkunastu godzinach. Poniżej możecie zobaczyć zdjęcie po 11 godzinach - uważam, że nadal wygląda bardzo dobrze.


Jeśli widziałyście również test tego podkładu na moim kanale to wiecie, że wypadł w nim bardzo dobrze. Tym razem pierwsze wrażenie pozostało takie samo jak przez cały czas testowania tego kosmetyku. Jest to po prostu świetny podkład i już. Zobaczcie jeszcze zdjęcie przed i zaraz po aplikacji podkładu Rimmel, Lasting Finish Breathable :)


Podsumowując: Bardzo podoba mi się jego matowo - satynowe wykończenie, to jak promiennie wygląda na skórze dodając jej zdrowego blasku. Jest bardzo komfortowy w noszeniu, pozwala skórze oddychać co za tym idzie nie "zapycha" jej. Utrzymuje się przez cały dzień, ale ma jedną wadę. Gama kolorystyczna jak dla mnie jest bardzo uboga. Niestety nie każdy znajdzie coś dla siebie. Chociaż szczerze polecam spróbowanie bo jeśli chodzi o inne aspekty podkładu nie znalazłam żadnych wad a z natury jestem bardzo czepliwa :D Koszt podkładu około 50 zł, jednak warto spróbować!

A Ty testowałaś już podkład Lasting Finish Breathable? Co o nim myślisz? Jaki jest Twój ulubiony podkład drogeryjny?

Zobacz również inne posty

6 komentarze

  1. Lubię podkłady od Rimmel, ale tego jeszcze u siebie nie miałam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię podkłady z Rimmel, pewnie kiedyś się na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jeszcze nie próbowałam 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę że i mi by się spodobał

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam już masę pozytywnych opinii o tym produkcie.

    Pozdrawiam - http://izabiela.pl/

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam go w planach, ale skoro ma słabe krycie to nie wiem...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za odwiedziny! Jak już tu jesteś zostaw po sobie ślad :)
Za komentarze i obserwację postaram się odwdzięczyć.