Pierwsze wrażenie: Urban Decay, NARS, Zoeva i Colourpop

1/09/2017 09:56:00 AM

Witam Was wszystkich bardzo serdecznie i zapraszam!


Skoro wpadło w moje ręce kilka nowości (a wpisu z pierwszym wrażeniem dawno nie było) to dobry czas nadgonić zaległości. Pierwsze wrażenie ma się tylko jedno, a ja bardzo lubię wracać do tych wpisów, bo często bardzo wiele się zmienia w miarę testowania. Jak co roku skorzystałam z promocji w Sephorze na kolorówkę i sprawiłam sobie bronzer, który swego czasu był bardzo popularny w sieci czyli NARS Laguna. Marzył mi się od dawna, ale nie był na wyciągnięcie ręki i cieszę się, że NARS dostępny jest wreszcie u nas stacjonarnie. Kolejnym małym zakupem był podkład Urban Decay. Chciałam All Nighter, ale nie będę gonić za króliczkiem i kupię go jak będzie dostępny, dlatego do koszyka wpadł podkład Naked Skin tej samej firmy. Coś mi się wydaje, że będzie ciekawą propozycją podkładu na co dzień. Paletę cieni, którą zaczynam testować to Zeova. Cieszę się ogromnie, że Mikołaj sprawił mi taki prezent, bo markę znam jedynie z pędzli. A na koniec matowa pomadka, na których punkcie mam ostatnio bzika. Tym razem postanowiłam wypróbować propozycję Colourpop :)


URBAN DECAY, PŁYNNY PODKŁAD NAKED SKIN
  • Podkład ma wodnistą konsystencję, która daje krycie od naturalnego do średniego. Oczywiście zależy to od tego ile podkładu nałożymy. Nie kryje dokładnie przebarwień i innych niedoskonałości, więc trzeba w problematycznych miejscach wspomóc się korektorem. 
  • Wykończenie ma satynowe, nie do końca mat, ale też nie super rozświetlający. Wygląda generalnie bardzo naturalnie. Skóra jest w dobrym stopniu rozświetlona, promienna bez efektu maski.
  • Kolor wybierałam przez internet, więc miałam obawę, że nie będzie dobrze dopasowany. Na szczęście idealnie udało mi się dopasować odcień 2.0. Moja druga lepsza skóra.
  • Podkład nie sprawia problemów podczas aplikacji. Nie robi smug i właściwie tylko nałożymy go na twarz, a on doskonale się do niej dopasowuje. 
  • Nie podkreśla suchych skórek, zmarszczek, rozszerzonych porów itp. Wygląda super naturalnie.
  • Szczerze mówiąc mam podkłady, których nie czuć na twarzy ale Naked Skin bije je wszystkie na głowę. Nie wiem jak on to robi, ale to jest najbardziej komfortowy podkład jaki miałam w swoim życiu. Zobaczymy jak będzie później w miarę testowania ;)
  • Konturowanie na nim to bajka. Bardzo łatwo przyjmuje inne produkty i nie sprawia w tym temacie żadnych problemów.
  • Z jego trwałością nie jest rewelacyjnie, jednak nie jest to podkład długotrwały. Po całym dniu noszenia starł mi się na nosie, ale pozostałe części twarzy pozostały nienaruszone. Nawet policzki był w dobrym stanie po całym dniu przytulania dzieciaków :D

 NARS, BRONZING POWDER LAGUNA
  • To jest bardzo delikatny bronzer, który o wiele lepiej sprawdzi się na jasnych karnacjach. U mnie niestety gdzieś tam zginął po drodze, ale z tego co zauważyłam można go dokładać. W każdym razie będę go jeszcze testować ;)
  • Nie jest to bronzer do konturowania, ale ocieplania twarzy i efekt wygląda bardzo naturalnie.
  • Bronzer nie robi plam, doskonale się rozciera. Krzywdy sobie nim nie zrobimy.
  • Utrzymał się na twarzy przez cały dzień, więc jest to dobrym wynikiem. Ma na pewno lepszą trwałość niż róż do policzków, który od nich testowałam.
ZOEVA, PALETA CIENI CARAMEL MELANGE
  • Jestem pod dużym wrażeniem pigmentacji cieni, która jest genialna. Robiłam nimi makijaż bez bazy pod cienie, a kolory wyszły super mocne bez większego wysiłku. Wszystkie cienie nawet matowe wliczają się do świetnej pigmentacji.
  • Matowy najjaśniejszy cień w palecie o nazwie Wax Paper dla mojej karnacji jest trochę zbyt jasny i bardziej by mi pasował jakby miał odrobinę więcej żółtego pigmentu w sobie. 
  • Bardzo dobrze mi się pracowało z cieniami. Świetnie się rozcierały, łączyły ze sobą tak, że widać było pięknie przejścia między jednym a drugim cieniem. Nie tworzyły jednej dużej plamy koloru, co jest plusem bo niekiedy to się zdarza.
  • Trwałość bez bazy pod cienie była więcej niż świetna. Cienie w niezmienionej postaci wytrwały na mojej powiece przez cały dzień. Nie rolowały się, nie straciły swojej intensywności w ciągu całego dnia. 
  • Jeden cień, którego używałam z palety a mianowicie Liquid Centre osypywał się, ale on ma bardziej kruchą konsystencję od pozostałych.
  • Kolory w palecie Caramel Melange są ciepłe, a co dziwne bardzo przypadły mi do gustu. Ja jestem zimnolubna jeśli chodzi o cienie, a tutaj jestem zachwycona.
 COLOURPOP, ULTRA MATTE LIP
  • Konsystencja pomadki jest bardzo wodnista. Na przykładzie powiem, że pomadki płynne GR są bardziej kremowe, a propozycja od Colourpop jest bardziej wodnista.
  • Trzeba pracować z nią szybko, bo momentalnie zastyga, więc nie ma za dużo czasu na zabawę. 
  • Zazwyczaj pod każdą pomadkę nakładam swoją niezawodną bezbarwną kredkę do ust. Wyrysowałam nią kontur tak jak zwykle i zauważyłam, że kolor pomadki nałożonej na kredkę był inny niż na całych ustach. Chyba przy niej zrezygnuje z bezbarwnej konturówki - będę jeszcze testować ją pod tym względem.
  • Aplikator ma całkiem przyjemny i bez problemu możemy wyrysować nim kontur ust.
  • Zastygają bardzo szybko na ustach dając piękny mat.
  • Utrzymała mi się wiele godzi na ustach. Jedzenie i picie trochę ją uszkodziło w wewnętrznej stronie ust, ale nie w takim stopniu żeby trzeba było nanieść poprawki. Tutaj jestem pod wielkim wrażeniem. Pomadka nie odbija się na szklankach.
  • Kolor w opakowaniu odbiega trochę od tego jak wygląda na ustach. W moim przypadku kolor Viper, który poszedł na pierwszy ogień jest ciemniejszy na moich ustach niż w opakowaniu.
Podsumowując: Tylko jeden produkt nie do końca zrobił na mnie pozytywne wrażenie, a mianowicie puder brązujący z NARS. Laguna była/jest wychwalana, a jakoś dla mnie wypadła najgorzej. Miał to być uniwersalny bronzer dla każdej karnacji, a ja mam wrażenie, że najlepsza to ona jest dla bladziochów. Będę go jeszcze testować, więc zobaczymy jak wypadnie w recenzji. Podkład, cienie i pomadka wygrały pierwsze wrażenie i nawet nie wiem, który z tych produktów podoba mi się najbardziej. Podkład trafił do mnie przypadkiem, bo planowałam zakup podkładu All Nighter, ale wkurzyłam się, bo od kilku tygodni mój odcień jest nie do zdobycia w sklepie internetowym i w całej Warszawie! Pewnie jest już tak rozsławiony, że Urban Decay nie nadąża z produkcją... No nie wiem. W każdym razie wkurzenie zaowocowało kupnem podkładu Naked Skin. W sumie dobrze, bo podoba mi się to jak wygląda na twarzy. Jest bardzo naturalny i będę z pewnością używała go na co dzień. Co do cieni Zoeva to jestem zachwycona pracą z nimi. Do tej pory marka była mi bardzo dobrze znana z ich pędzli, które są świetnej jakości a tu okazuje się, że kolorówkę też mają świetną. Nie wykluczam w przyszłości zakupu innych palet. Pomadka Colourpop coś mi się wydaje, że pobije moich ostatnich ulubieńców z kategorii płynnych pomadek do ust, a mianowicie GR. Jedynie wkurzająca jest praca z nią, bo trzeba malować się nią szybko, bo zastyga z prędkością światła. Trwałość, "zjadanie się" to bajka. 

Testowałyście coś z moich nowości? :) A może macie na któryś kosmetyk ochotę? :)

Zobacz również inne posty

30 komentarze

  1. Oj taką paletę i pomadke chetnie bym przytulila :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkie kosmetyki nam się podobają, ale pomadka i podkład najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawiła mnie "Laguna", ale myślałam, że nadaje się do konturowania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No też myślałam, że będzie fajna do konturowania.

      Usuń
  4. Paletka cieni ma piękną kolorystykę, zresztą pomadka też mi się podoba. Ja mam wersję Cocoa Blend palety i również uwielbiam te cienie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Matko😍😍 aż mi się oczy świeca jak widzę takie wspaniałości 😍😍😍

    OdpowiedzUsuń
  6. Matko😍😍 aż mi się oczy świeca jak widzę takie wspaniałości 😍😍😍

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale cudowności nie ma co, chętnie bym wszystkiego popróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowności <3
    http://xthy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. szczerze przegoniłam post odrazu do opinii o paletce :) zadowalający mnie opis :) podoba mi się ta paletka!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam paletkę Zoeva i jest fajna, choć ja wolę perłowe, błyszczące cienie i chciałabym, by wszystkie kolory w niej takie były :D

    OdpowiedzUsuń
  11. podkład bardzo chętnie bym wypróbowała.
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowna paletka! wow! <3
    Na moim blogu trwa konkurs - zapraszam do udziału!
    melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. same piękne paletki na tych Internetach :D aż można dostać oczo pląsu ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pomadki ColourPop kuszą mnie od dawna, więc cieszę się że je polecasz (mam nadzieję, że inne odcienie są równie dobre ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że jaśniejsze odcienie sprawiają problemy. Ja mam akurat dwa ciemne, więc w obecnej chwili jestem zadowolona ;) Nie wykluczam też zakupu innych kolorów, bo formuła ogromne mi się spodobała <3

      Usuń
  15. Nie miałam żadnego z produktów, ale ta paletka Zoevy jest taka piękna. Może kiedyś sobie ją zafunduję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to droga impreza tym bardziej, że teraz Zoeva jest w Sephora, a tam bardzo często jest rabat -20% :)

      Usuń
  16. Na paletkę z Zoevy mam ochotę, kupię ją prędzej czy później :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Właśnie chce zakupić tą paletę z zoevy. Swoją drogą zaciekawilas mnie podkładem bo ja nie przepadam za mocnym kryciem. Czekam na dalsze opinie jak Ci się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Odcienie z tej palety podbijają serducho <3 Same rewelacje zakupiłaś i w sumie wszystko bardzo przypadło mi do gustu . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę zaprzeczyć - cienie są piękne <3

      Usuń
  19. Piękna jest ta paletka:D kuszę się na cocoa blend ale nad tą też się zastanawiałam:) podkład chętnie bym przetestowała:) Pozdrawiam:) i obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Pomadki Colourpop i Caramel Melange chętnie bym przygarnęła ^^

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetne produkty! Sama zastanawiałam się nad podkładem ale na szczęście przed zakupem poprosiłam koleżankę o możliwość przetestowania jej egzemplarza. Niestety u mnie się nie sprawdził nad czym strasznie ubolewam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za odwiedziny! Jak już tu jesteś zostaw po sobie ślad :)
Za komentarze i obserwację postaram się odwdzięczyć.