Kosmetyczni ulubieńcy roku 2016 cz.1 || Kolorówka i hybrydy

1/02/2017 09:20:00 AM

Witam Was wszystkich bardzo serdecznie i zapraszam!


Rok 2016 było u mnie dobrym rokiem pod względem odkrywania nowych i świetnych kosmetyków, dlatego wpis z kosmetycznymi ulubieńcami roku podzieliłam na dwie części. Na pierwszy ogień idzie kolorówka, której w tym ubiegłym roku dużo przetasowała oraz hybrydy, które skradły moje serce. W zestawieniu znalazły się produkty z różnych półek cenowych, więc mam nadzieje, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. A może już któryś z moich ulubieńców skradł również i Twoje serce? :)

TOO FACED, SEMI-SWEET CHOCOLATE BAR
Czekoladka z Too Faced była przeze mnie używana prze cały ubiegły rok. Mam dużo palet do makijażu, ale to właśnie po Semi-Sweet Chocolate Bar sięgałam najczęściej. To jest paleta, którą spokojnie wykonany cały makijaż zarówno dzienny jak i wieczorowy. Mam ją już rok, a ona nadal po otwarciu pięknie pachnie kakao. Pigmentacja i jakość cieni jest na najwyższym poziomie, a makijaż staje się przyjemnością dodatkowo umilony zapachem kakao. Cienie idealnie się ze sobą mieszają, rozcierają, a kolory nie tracą na intensywności podczas noszenia. Jeśli jesteście ciekawe szczegółowej recenzji tej palety to odsyłam Was tutaj KLIK. Moim zdaniem warto spróbować i nie żałuję ani jednej wydajnej na paletę złotówki!


GLAM SHADOWS
Druga marka cieni do powiek, o których muszę wspomnieć to Glam Shadows stworzone przez Youtuberkę Hanie znaną w sieci jako digitalgirl13. Muszę przyznać, że skradły moje serce <3 Koszt jednego cienia wynosi 12 złotych, a mam wrażenie jakby były warte o wiele więcej. Świetna pigmentacja, rozcierają się jak masełko i nie osypują się. Na oczach trzymają się przez cały dzień nie ważne czy użyję bazy pod cienie czy nie. Mój Glam Box nie jest pełny, ale już rozglądam się jakie by tu nowe cudeńka zakupić.


CLINIQUE, PRETTY EASY EYELINING PEN
Po kilku latach poszukiwań wreszcie znalazłam mój idealny eyeliner! Pretty Easy Eyelining Pen dosłownie robi kreskę za nas - takie odnoszę wrażenie. Ma tak cieniutką końcówkę, że pozwala nam na narysowanie małej, niemal niewidocznej kreski zagęszczającej linię rzęs. Zrobienie jaskółki z tym eyelinerem od teraz jest dla mnie czystą przyjemnością i nie boję się, że mi nie wyjdzie. Nie wiem jak on to robi, ale jaskółka nim wykonana zawsze mi wychodzi. Warto zwrócić na niego uwagę jeśli nadal szukacie super eyelinera w pisaku :)


INGLOT,  KOHL PENCIL  01 i 05
Znalazłam dwie super trwałe kredki do oczu, które świetnie sprawdzają się na linii wodnej oka. Kolor beżowy nr 05 świetnie mi się sprawdza do powiększenia i odświeżenia oka. Trochę jest za miękka, bo lubi przybrudzać rzęsy, ale na szczęście rzadko mi się to zdarza. Jeśli się jednak zdarzy to wystarczy wyczesać kredkę z rzęs. Po przetestowaniu jasnej kredki postanowiłam dokupić czarną, która również jest super trwała. Nie podrażniają również moich wrażliwych oczu, więc to tylko przemawia na ich korzyść.


TOO FACED, BORN THIS WAY
Podkład, który przyspieszył bicie mojego serca w pierwszej połowie roku to Too Faced Born This Way. Podkład ma nie tłustą formułę, więc ja jako posiadaczka cery mieszanej jestem z niego bardzo zadowolona. Dodatkowo podkład jest na bazie wody i orzecha kokosowego, który dba o prawidłowe nawilżenie skóry. Wykończenie podkładu jest rozświetlające, a ja bardzo lubię takie podkłady szczególnie jesienią i zimą. Idealnie wtapia się w skórę, jest niemal niewidoczny, pięknie ją rozświetla i dodaje zdrowego blasku. Ja w nim przepadłam i bardzo często lądował na mojej twarzy. Po szczegółową recenzję zapraszam tutaj KLIK, gdzie również będzie mogły zobaczyć efekt przed i po.


CATRICE, HD LIQUID COVERAGE
Drugi podkład, który śmiało mogę stwierdzić, że stał się hitem ostatnich miesięcy to Catrice HD Liquid Coverage. Podkład ma wodnistą konsystencję, a niewielka jego ilość pozwoli na pokrycie całej twarzy. Jest to podkład zastygający mocno kryjący, który daje matowe wykończenie. Jednak jest to bardzo ładny mat, nie taki płaski wysuszający. Skóra nadal wygląda naturalnie, a trwałość podkładu jest rewelacyjna. Przetrwa nawet najbardziej deszczowy dzień. Super podkład za niską cenę. Z moją recenzją możecie zapoznać się tutaj KLIK.


CATRICE, LIQUID CAMOUFLAGE
Nawet nie przypuszczałam, że w drogerii mogę znaleźć korektor pod oczy, który zakryje nawet największe sińce pod oczami. Catrice, Liquid Camouflage towarzyszył mi przez cały rok dzielnie pomagając mi z tuszowaniem zmęczenia. W ubiegłym roku mam za sobą wiele nieprzespanych nocy, więc po oczach od razy widać u mnie zmęczenie. Bez dobrego korektora pod oczy ani rusz! Korektor Catrice szybko zastyga pod oczami i twa na nich przez cały dzień. Ma jedną wadę - ciemnieje chwilę po aplikacji, więc jeśli chcecie dobrać dla siebie odpowiedni kolor to lepiej chwilę poczekajcie zanim dokonacie wyboru :)


ESSENCE, ŻELOWA MASKARA DO BRWI MAKE ME BROW
Produkt jest świetny dla osób, które nie mają większych ubytków w brwiach, a chcą poprawić trochę ich kolor i utrzymać je w ryzach przez cały dzień. Ja jednak nakładam go na inne produkty po pierwsze żeby utrwalić makijaż brwi, a po drugie rozjaśnić je trochę. No i oczywiście nie mam brwi jak z obrazka, więc ubytki muszę sobie wypełnić. Bardzo podoba mi się mała precyzyjna szczoteczka, która jest idealnie dopasowana do wielkości moich brwi.


INGLOT, KONTURÓWKA DO BRWI W ŻELU AMC
Nie wyobrażam sobie mojego makijażu brwi bez konturówki w żelu od Inglota. Wyparł całkowicie mojego wcześniejszego ulubieńca, którym była kredka do brwi z Catrice. Konturówka w żelu okazała się bardziej trwała opcją, bo dosłownie nic jej nie ruszy z brwi - dopiero demakijaż. Ma bardzo fajną puszystą konsystencję, z którą bardzo łatwo się pracuje. Sunie po brwiach jak masełko. Można stopniować jej intensywność od bardzo naturalnego efektu po bardzo przerysowane brwi.


GOLDEN ROSE, LONGSTAY LIQUID MATTE LIPSTICK
W tym roku odkryłam zastygające matowe pomadki w płynie, które stały się moją małą obsesją. Swoją przygodę zaczęłam od firmy Golden Rose, więc to one znajdą się w tym zestawieniu. Za kwotę 19,90 zł dostajemy jakość jak z wyższej półki. Pomadka ma bardzo precyzyjny aplikator, którym idealnie wyrysujemy kontur ust bez potrzeby używania konturówki. Konsystencję mają bardzo kremową, a zastygają po około minucie od aplikacji. Bardzo długo utrzymują się na ustach, a "zjadają się" bardzo ładnie. Jakby co to zapraszam tutaj na recenzję KLIK.


MANICURE HYBRYDOWY
Wykonywanie manicure hybrydowego stało się moim małym uzależnieniem w zeszłym roku. Żaden zwykły lakier do paznokci nie przebije ich trwałością i blaskiem jaki dają przez wszystkie dni ich noszenia. Zaczęłam zwracać większą uwagę na pielęgnację skórek, ich usuwanie, odsuwanie, nadawanie kształtu paznokciom itd. Malowanie i cała obróbka paznokci sprawia mi ogromną radość, której totalnie się nie spodziewałam! Zauważyłam również, że stałam się dokładniejsza podczas malowania paznokci, bo przecież manicure hybrydowy potrafi utrzymywać się przez kilka tygodni, więc muszą wyglądać perfekcyjnie. Dodatkowo znalazłam również przyjemność w wykonywaniu wzorków, które o wiele łatwiej wykonać jest na hybrydzie, która jest utrwalana w lampie. Na zwykłych lakierach nie pokusiłam się nigdy o wzorki :) Jeszcze jedną pozytywną dla mnie stroną hybryd jest to, że paznokcie mi się nie łamią. Wreszcie mogę mieć długie paznokcie bez obaw, że się połamią.


A jacy byli Wasi ulubieńcy roku 2016? Może znacie moich ulubieńców? :)

Zobacz również inne posty

33 komentarze

  1. Ja mam tą ciemniejszą wersję czekoladki i jestem zachwycona jakością cieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja o niej myślę, ale bardziej kusi mnie Sweet Peach, która mam nadzieję nie długo wejdzie znowu do sprzedaży ;)

      Usuń
  2. U mnie będą za kilka minut:)
    Semi Sweet też lubie, pojawiła się w ulubieńcach już w zeszłym roku. No i hybrydy;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie było dane wypróbować ją dopiero w tym roku :D Oj tak hybryda :D

      Usuń
  3. Interesuje mnie ten podklad i korektor.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podkład catrice chcę wypróbować natomiast korektor catrice w mojej ocenie jest bardzo słabej jakości :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie podkład nadal jest trudno dostępny? :(

      Usuń
  5. Z kosmetyków, które pokazałaś używam korektor Catrice i pomadę do brwi z Inglota. Na płynne pomadki Golden Rose się czaję, może wreszcie kupię. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto kupić pomadki :) Nie będziesz żałowała zakupu.

      Usuń
  6. Bardzo ciekawi ulubieńcy :-) Eyelinerem czuję się skuszona.. z reguły jak się zabieram do robienia kreski to moje dłonie wpadają w jakąś telepawkę :-D więc efekty są na ogół opłakane.. czasem nawet dosłownie :-D
    Od roku chodzę wokół palet Too Faced.. mam na nie straszną ochotę ale chyba minimalnie bardziej ciągnie mnie do palet Loraca. Zobaczymy.
    Za to z Too Faced mam ten sam podkład tylko w odcieniu Vanila.. w lecie wyjątkowo ładnie się opaliłam ;-) Niewiele go używałam i nie mam jeszcze sprecyzowanej opinii na jego temat ;-)
    Mam za to jedną pomadkę Golden Rose i również uważam że jest bardzo dobra.. szczególnie w tej cenie.
    Na hybrydy planuję przejść już od roku.. ale póki co wychodzą mi jedynie w salonie.. a nie w domowym zaciszu. Szukam jakiegoś fajnego zestawu i póki co najbliżej jestem zakupu zestawu Indigo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eyeliner z czystym sumieniem mogę polecić. Lepszego eyelinera w życiu nie miałam. Do pisaku podchodziłam raczej sceptycznie, ale ten wcale się nie zacina, ma głęboki czarny kolor no i kreska nim wykonana nie sprawia żadnych problemów ;)
      Jeśli chodzi o hybrydy to mnie dopiero skusiło szkolenie na ich robienie w domowym zaciszu. A zestaw Indigo mam i śmiało mogę polecić ;)

      Usuń
    2. Moja makijażowa wish lista jest już przesadnie za długa ale o pisaku postaram się pamiętać.. albo lepiej zapiszę w telefonie ;-)
      Słyszałam, że nie każdy lakier Indigo się sprawdzą..że niby w każdej marce znajdą się buble, które albo nie chcą się utrwalić w lampie albo robią się bombelki albo smugi itd. Miałaś coś takiego z lakierami Indigo?

      Usuń
    3. No tak w każdej marce zdarzają się buble, niestety nie da się tego uniknąć, jednak ja na razie z Indigo na bubla nie trafiłam ;)

      Usuń
  7. Z tego co pokazałaś dzisiaj na blogu mam jedynie podkład Catrice. Jest REWELACYJNY! To jest jeden z najlepszych podkładów jakich miałam :)
    Szczęśliwego Nowego Roku! :*
    Pozdrawiam :) http://xpatrycja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo osób tak o nim mówi ;) Szczęśliwego :*

      Usuń
  8. Podkład Catrice i u mnie świetnie się sprawdził :D Ciekawi ulubieńcy, prawie żadnego nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę, że podkład Catrice zdobył duże uznanie w blogosferze, ja go tak średnio lubię. Miałam żel do brwi essence i był okej. Kamuflaż Catrice bardzo lubię 🙂

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę, że podkład Catrice zdobył duże uznanie w blogosferze, ja go tak średnio lubię. Miałam żel do brwi essence i był okej. Kamuflaż Catrice bardzo lubię 🙂

    OdpowiedzUsuń
  11. Swietni ulubiency! Naprawde wyjatkowi :)
    Podklad Catrice oraz zel do brwi Essence mam w zapasach. Tym bardziej nie moge sie doczekać ich uzycia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam nadzieje, że będziesz zadowolona :*

      Usuń
  12. Znam tylko korektor Catrice i też bardzo go lubię. Konturówka do brwi Inglot kusi mnie od dłuższego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konturówka do brwi Inglota jest świetna! Nie ma jeszcze tak wysokiej ceny patrząc na to ile kosztują inne pomady do brwi ;)

      Usuń
  13. O pomadki z golden rose ;) ja w końcu zamówiłam swoją pierwszą, odcień 10, ten taki "trupi" ;P jestem ciekawa jak będzie u mnie wyglądać. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak mam "truposzka", ale w sumie go jeszcze nigdzie nie nosiłam ;)

      Usuń
  14. Mam również niektórych Twoich ulubieńców ;) same fajne kosmetyki ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kilka pozycji opisanych przez Ciebie bardzo dobrze znam. Mam ogromną ochotę na eyeliner z Clinique. Słyszałam o nim mnóstwo dobrego. Jestem ciekawa czy nadaje się do grubych kresek..;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja słyszałam o tym eyelinerze u Katosu, ale na początku nie wzbudził mojego zainteresowania. Dopiero jak porównała go do Tattoo Liner'a Kat Von D, na którego już dawno miałam ochotę to wtedy mówię a spróbuje tego Clinique ;) No i się nie zawiodłam :D Grube kreski też spokojnie można nim zrobić ;)

      Usuń
  16. ja się skusiłam na tusz do brwi z Inglota. już prawie sięga dna, także pewnie zdecyduję się tym razem na konturówkę. i zapisałam sobie tą kredkę cielistą, aby o niej nie zapomnieć. już dawno takiej szukałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taka maskara barwiąca? A fajna jest? Szukam czegoś nowego, bo powoli kończę tą z Essence ;)

      Usuń
  17. O eyelinerze z CLINIQUE słyszę coraz więcej dobrych opinii. Matowe pomadki z GR są rewelacyjne ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. wiele dobrego czytałam o cieniach Hani... chyba w tym roku się na nie skuszę! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Też polubiłam pomadki z Golden Rose :) Natomiast lakiery hybrydowe, które skradly moje serce to zdecydowanie Em nail. Początkowo kupowałam tylko zwykłe klasyczne kolory, ale potem wkręciłam się w pyłki- obecnie mam Holo Dust- pięknie się mieni i przykuwa wzrok!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za odwiedziny! Jak już tu jesteś zostaw po sobie ślad :)
Za komentarze i obserwację postaram się odwdzięczyć.