Le Petit Marseillais: Mleczko nawilżające do bardzo suchej skóry

9/18/2016 10:24:00 AM

Witam Was wszystkich bardzo serdecznie i zapraszam!


Mgiełki, olejki, balsamy, masła, musy do ciała to już przerabiałam nie raz. Jednak w zeszłorocznej Paczce Ambasadorskiej LPM znalazły się próbki mleczka do ciała, które wzbudziły moje zainteresowanie. Jedną poświęciłam dla siebie i tak mi się spodobało, że jeszcze w tamtym roku w okolicach jesieni zaopatrzyłam się w Mleczko nawilżające do bardzo suchej skóry od Le Petit Marseillais. Nawet się do niego dobrałam, ale po kilku użyciach byłam zmuszona je odstawić, ponieważ nie dawało mi takiego nawilżenia jakiego potrzebuje moja skóra w okresie jesienno-zimowym. Nawilżenie było za słabe, ale lepsze niż w przypadku balsamów do ciała, więc zostawił je w spokoju aż przyjdzie wiosna i lato. Wtedy nie lubię smarować się ciężkimi masłami do ciała, więc tylko ta opcja wchodziła w grę. Pomimo tego, że smaruje się nim już od trzech (a może czterech...?) miesięcy to zupełnie zapomniałam o nim napisać. Na szczęście przypomniałam sobie o nim - lepiej późno niż wcale :)

OPIS PRODUKTU:
By spełnić potrzeby bardzo suchej skóry, Le Petit Marseillais stworzył idealną kompozycję - połączył trzy wyjątkowe składniki z Południa: cudowne masło shea, które odżywia i optymalnie nawilża, niezwykły olejek arganowy, magicznie wygładzający skórę, oraz wspomagające ich działanie słodkie migdały.

Dzięki lekkiej konsystencji mleczko nawilżające Le Petit Marseillais w jednej chwili wnika w głąb skóry, spełniając jej potrzeby i zapewniając komfort.

Twoja skóra relaksuje się - jest miękka, nawilżona i cudownie pachnąca.

SKŁAD:


MOJA OPINIA:
Balsam otrzymujemy w opakowaniu z pompką, która się nie zacina i bardzo dobrze się sprawdza. Pojemność takiego mleczka wynosi 250 ml. 


Konsystencja mleczka jest wodnista, ale zarazem kremowa. Nie jest tak treściwa jak masła do ciała, ani zbyt delikatna jak balsamy. Bardzo ładnie słodko pachnie z migdałową nutą. Zapach ładny, ale dla mnie delikatnie zbyt intensywny. Na szczęście ulatnia się w ciągu dnia i nie czuć już tak intensywnie. Chociaż uwielbiam słodkie zapachy kosmetyków to ten zapaszek jest dla mnie za mdły.


Przyznam się, że dopiero teraz po kilku miesiącach używania dopatrzyłam się parafiny w składzie, której jak wiecie nie lubię w kosmetykach. Jakoś wcześniej nie zwróciłam szczególnej uwagi na skład, bo kosmetyk sprawdzał/sprawdza się rewelacyjnie. Nie ma tutaj mowy o specyficznej klejącym filmie, który daje nam parafina. Mleczko bardzo szybko się wchłania pozostawiając delikatną nawilżającą otoczkę. Bardzo przyjemną, a przede wszystkim nie klejącą. Mleczka używam tylko rano po porannym prysznicu i wcześniejszym użyciu balsamu pod prysznic. Nie jest to najbardziej nawilżający kosmetyk jaki miałam okazję używać, ale wiosną i latem takie lekkie nawilżenie w zupełności mi wystarcza. Zresztą na noc używam czegoś bardziej treściwego i o większych właściwościach nawilżających. Skóra po zastosowaniu mleczka jest bardzo delikatna i miękka w dotyku. Nawilżenie jest dobre, ale szału nie ma. Myślę, że skóry normalne powinny być z niego zadowolone, jednak moja sucha skóra w nocy potrzebuje czegoś lepiej nawilżającego.


Podsumowując: Jesienią i zimą mleczko nie jest dla mnie najlepszą opcja na porządne nawilżenie skóry, ale latem kiedy chcę nakładać na siebie jak najmniej i zależy mi na szybkim wchłanianiu się kosmetyku mleczko LPM sprawdziło się świetnie. Dobrze nawilża, pozostawia lekką nie klejącą się otoczkę. Wygładza skórę i sprawia, że jest bardzo miła w dotyku. Spełnia swoją rolę tak jak powinien średnio nawilżający balsam, ale czy jest on dla skóry suchej? Dla mnie za słaby, bo na noc sięgam po coś bardziej treściwego - więc, dla skóry suchej, no nie. Raczej dla normalnej. Jednak tak jak wspominałam wcześniej wiosną i latem tak. Zapach jest zbyt mdły, ale na szczęście szybko się ulatnia. Jestem z niego zadowolona, więc w przyszłym roku może skuszę się na inne mleczko LPM. Zobaczymy. Koszt takiego balsamu to 9,59 zł w Rossmannie.

A jaki kosmetyk nawilżający do ciała sprawdził się u Was wiosną i latem? :)

Zobacz również inne posty

25 komentarze

  1. Za pompkę ode mnie już plus, gdyż lubię bardzo taką formę przy balsamach i nie tylko :) Nie mam jakiejś mega suchej skóry i myślę, że sprawdził by się u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś nie byłam przekonana to balsamów z pompką, ale im więcej ich używam muszę przyznać, że to bardzo wygodne rozwiązanie.

      Usuń
  2. Też lubię opakowania z pompką
    Tego balsamu nie miałam, ale produkty tej marki bardzo lubię
    pozdrawiam MARCELKA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam ich żele pod prysznic - są niesamowite :)

      Usuń
  3. Miałam je i byłam zadowolona ponieważ mi zapach bardzo pasował a nawilżenie było wystarczające :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię produkty z pompką. A u mnie sprawdził się balsam do ciała Vaseline Intensive Care, który serdecznie polecam na wiosenno-letnie dni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vaseline też miałam. Bardzo go lubiłam :)

      Usuń
  5. Szkoda, że nie ma lepszych właściwości nawilżających, bo kosmetyki tej marki bardzo polubiłam... Podoba mi się też pompka, to praktyczne i wygodne rozwiązanie w opakowaniach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś go uwielbiałam, zapach ma rewelacyjny, ale przy moim uczuleniu musiałam zrezygnować mimo to uważam go za dobry produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam i lubiłam choć tak jak piszesz szału nie ma

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie za bardzo pzrepadam za komsetykami tej firmy, zapachy wydają się dla mnie zbyt słodkie. Ja od końca wakacji używam mleczka do ciała Vianek i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vianek wiele słyszałam, ale sama jeszcze nie próbowałam nic od nich :) Może kiedyś :)

      Usuń
  9. Miałam je :) Owszem nawilżało dobrze, ale tylko dobrze. Nie był to elekt wow i rewelacja. Używałam dodatkowo ulubionego olejku :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie dobrze jest się przy nim jeszcze czymś wspomagać jeśli ma się bardzo suchą skórę :)

      Usuń
  10. Uwielbiam zapachy tych kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam go i sprawdzał się całkiem dobrze. W sam raz na lato/wiosnę, ze względu na swoją lekkość. Jednak w zimniejszych miesiącach moja skóra woli bardziej bogate w konsystencji produkty.

    OdpowiedzUsuń
  12. parafina skreśla je u mnie całkowicie. Nie będę próbować:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie by też to nie przeszło, ale przed kupieniem nie sprawdziłam składu :P Później używałam i nie wzbudził u mnie żadnych podejrzeń, a tu przy recenzji dopiero się zorientowałam :]

      Usuń
  13. Miałam to mleczko. Na początku bardzo podobał mi się zapach ale z czasem mnie zmęczył. Mleczko poszło w kąt i straciło swój termin przydatności :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie na początku też wydawała mi się przyjemny, ale przy dłuższym stosowaniu zapach mnie mdlił po prostu :/

      Usuń
  14. jestem posiadaczką skóry suchej, więc dla mnie mógłby być za słaby. Ja raczej używam maseł, olejków, ale powiem Ci, że na ten balsam miałam ochotę. Nie raz zerkałam w jego stronę w drogerii. Gdy tylko wykończę zapasy, chętnie po niego sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. miałam i bardzo miło wspominam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. bardzo lubię zapach tego kosmetyku, idealny do porannej pielęgnacji ciała latem i wiosną, bo na zimę czy jesień potrzebuję czegoś mocniej nawilżającego

    OdpowiedzUsuń
  17. Opakowanie z pompką to wygodne rozwiązanie;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za odwiedziny! Jak już tu jesteś zostaw po sobie ślad :)
Za komentarze i obserwację postaram się odwdzięczyć.