Ulubieńcy września 2016

9/30/2016 11:26:00 AM

Witam Was wszystkich bardzo serdecznie i zapraszam!


Nie uzbierałam za dużo ulubieńców w tym miesiącu, ale uważam, że o tej trójce warto wspomnieć i poświęcić im ten wpis. Mój makijaż twarzy zdominowały ostatnio serduszka od Makeup Revolution, które są przeurocze, nie tylko w opakowaniu. Żele pod prysznic Le Petit Marseillais to moje ulubione żele pod prysznic, ale ten zapach malina i piwonia pobiły na głowę werbenę i cytrynę tej samej firmy. Mamba malinowa zamknięta w żelu... <3

LE PETIT MARSEILLAIS, MALINA I PIWONIA
Chwilę pod prysznicem bardzo, ale to bardzo umilał mi żel pod prysznic LPM. Ten zapach jest tak piękny, że chciałoby się go zjeść. Mamba z kwiatową nutą - coś pięknego dla nosa. Zapach niewątpliwie pobudza zmysły... Właściwości pielęgnacyjne ich żeli są na najlepszym poziomie. Delikatnie oczyszcza skórę, jest bardzo wydajny, nie wielka ilość pieni się jak szalona. Po jego zastosowaniu skóra jest doskonale oczyszczona, gładka i miękka w dotyku. O przesuszeniu skóry w ogóle nie ma tutaj mowy. Uwielbiam żele LPM, a kilka jeszcze czeka w zapasie.


MAKEUP RVOLUTION, BLUSHING HEARTS, ICED HEART
Co prawda jest to róż do policzków, ale na mojej karnacji jest praktycznie niewidoczny. Kiedy zobaczyłam go w sklepie od razu przykuł moją uwagę, ale postanowiłam go używać jako rozświetlacz. Na ciemniej karnacji bardzo ładnie się wtedy prezentuje, a dodatkowo ma chłodne tony, a to jest to co lubię najbardziej. Daje piękny, lekko różowy blask bez grama brokatu. Mieszam wszystkie kolory razem i wtedy rozświetlenie podoba mi się najbardziej. Sam najciemniejszy kolor też bardo ładnie się prezentuje i spokojnie za pomocą tego różu możemy zrobić draping. Super serduszko <3 Potrafi długo utrzymać się na twarzy, a w promieniach słońca cudownie się mieni.


MAKEUP REVOLUTION, TRIPLE BAKED BRONZER, SUMMER OF LOVE
Kolejne serduszko do MUR, które podbiło moje serce w tym miesiącu. Sprawdza się u mnie doskonale do przybrązowienia twarzy. Trochę tempo się nakłada, ale warto dla tego efektu. Nie udało mi się jeszcze przesadzić z jego nakładaniem. Summer of Love to piękny brązowy kolor, bez grama czerwieni w sobie. Pamiętam jeszcze jak półtora roku (albo i dwa już?) temu nie używałam bronzerów, ani róży do policzków, a teraz nie wyobrażam sobie bez nich makijażu. Na pewno będzie bardzo wydajny, bo wypiekane produkty chyba nie sposób zużyć...


A jak u Was z ulubieńcami w tym miesiącu? :) Zostawcie linki w komentarzy jeśli robiłyście już taki wpis, chętnie poczytam :)

Zobacz również inne posty

18 komentarze

  1. Też lubię żele LPM a ten strasznie mi odpowiada :) kocham zapach piwonii <3 Serduszko brązujące tez mam i również lubię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj trafiają do mnie zapachowo żele LPM :D Poprzednio uwielbiałam werbenę i cytrynę, bo przypominały mi cukierki nimm2, a teraz mamba malinowa i ja już nie wiem, który piękniejszy :D

      Usuń
  2. Też lubię żele LPM a ten strasznie mi odpowiada :) kocham zapach piwonii <3 Serduszko brązujące tez mam i również lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Malinę i piwonię też bardzo lubię, świetny zapach zarówno na ciepłe, jak i na zimne miesiące. Serduszka MUR od dawna bardzo mnie kuszą, w opakowaniach wyglądają genialnie!

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie serduszka z MUR to stali ulubieńcy :) mam róż i rozświetlacz, ale z chęcią zaopatrzyłabym się jeszcze w bronzer :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie miałam tych serduszek z MUR, jestem ich bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja bardzo polubiłam krem pod prysznic akacja i masło shea z LPM :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze się do niego nie dobrałam, a mam :D

      Usuń
  7. Muszę w końcu zdecydować się na zakup tych serduszek z MUR. Tych żeli pod prysznic też niestety nie miałam okazji używać a bardzo lubię takie zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Summer of Love wymiata:) ale drugie serduszko przepiękne i chyba też prędzej czy później dołączy do moich zbiorów:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten żel z LPM ma obłędny zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Na ten róż już się długo przymierzałam, ale jakoś tak schodziło i do dziś nie trafił w moje ręce. Urocze serduszko i z chęcią bym go przetestowała :) Pozdrawiam :) Megly (megly.pl)

    OdpowiedzUsuń
  12. Powąchałaby malinkę i piwnonię :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie serduszka Mur sie nie sprawdziły. Miałam róż i rozświetlacz i chyba trafiłam na jakieś słabe egzemplarze, bo pigmentacja kiepska. Oddałam w ramach akcji " oddam" na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. żel LPM malina i piwonia też mi się podoba, jednak dużo fajniejszy według mnie był akacjowy krem pod prysznic. Cudowny, słodki i otulający zapach.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za odwiedziny! Jak już tu jesteś zostaw po sobie ślad :)
Za komentarze i obserwację postaram się odwdzięczyć.